Wzrok i zęby, czyli esencja zdrowia, a zarazem wyglądu

Czy jako dzieci moglibyśmy wskazać gorszy koszmar niż wprawny duet szkolnego stomatologa i okulistki? Kto był gorszy w tym zestawieniu: dentysta-sadysta ze swoim nieodłącznym wiertłem, a może pani w okularach jak denka od butelek, nakazująca odczytywać litery z tablicy, która zawsze była tych kilka metrów za daleko? Po dziś dzień niektórzy wzdrygają się na samo wspomnienie i po dziś dzień cierpią na poważne choroby wzroku lub zębów. Niewinny sen stał się przykrą rzeczywistością. Czy było warto tak się bać?

Gdzie wzrok nie sięga

Kto choć raz rozważał zakup specjalnych szkieł odbijających niebieskie światło z ekranu komputera, przed którym spędzamy trzy czwarte naszego zawodowego życia? A kto choć raz nie wybrał okularów “na oko” w okolicznej drogerii? Gabinety okulistyczne szczycą się przyrządami z atestów i postępowym podejściem do pacjenta. Obecnie już w każdym mieście można się spotkać z propozycjami konkurencyjnych salonów. Jeśli interesuje nas kompleksowe badanie wzroku Szczecin jest jednym z miejsc, gdzie jakość usług stoi na wysokim poziomie. Nowoczesna aparatura zmierzy ostrość wzroku, ciśnienie wewnątrzgałkowe, oraz wrażliwość na bodźce. Chodzi o nasze zdrowie, dlatego powinniśmy porzucić już dziecięce lęki.

Strach ma duże oczy (i zęby)

Rutynowa kontrola stanu uzębienia zawsze trafia na szczyt noworocznej listy postanowień, zazwyczaj tam pozostając. Instynktownie odwlekamy wizytę u dentysty, wymawiając długimi kolejkami czy przedpotopowym sprzętem rodem z horroru. W tym czasie zęby pokrywają się próchnicą, niekiedy do tego stopnia, że pozostaje już tylko ekstrakcja albo… endodoncja, czyli badanie kanałowe. Procedura ta wiąże się na szczęście z licznymi środkami przeciwbólowymi – otrzymujemy silną dawkę znieczulającą pod postacią całkowicie bezbolesnego zastrzyku, a stomatolog wykonuje leczenie kanałowe pod mikroskopem. W gabinecie profesjonalisty rządzi bezpieczny laser i praktyka bezinwazyjna.

Czas dorosnąć. Wizyta u okulisty lub dentysty nie musi wiązać się z nieprzyjemnym obowiązkiem. Medycyna podąża z duchem czasu oraz nieustannie poszukuje sposobów na poprawę naszego komfortu. Spróbujmy przełamać wrodzoną niechęć, a efekty takiej decyzji z pewnością miło nas zaskoczą.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

9 + jedenaście =